Witajcie na moim blogu. Mózgi w naszej partii słusznie zauważyły, że blogi są doskonałym miejscem aby bardzo jasno i przejrzyście zaprezentować poglądy. Bo w programie, jak to w programie, wielu ludzi woli mieć pewne idee wytłumaczone prostym językiem, a nie skomplikowanym wyrażeniem, którego nawet sam autor nie rozumie
W związku z tym będę dzielił się z Wami swoimi poglądami, dziś na temat RL-D.
RL-D był partią, którą od powstania darzyłem szacunkiem. Tomasz Pień, założyciel tej partii, od początku nawiązał ze mną współpracę. Wspominał nawet o starcie RL-D z list PM w przypadku przedterminowych wyborów. Mimo pewnych różnic dogadywaliśmy się bardzo dobrze. Pan Pień był pocziwym człowiekiem, z którym współpraca była przyjemnością.
Niestety, od pojawienia się na polskiej scenie Polskiej Liberalnej Prawicy sytuacja RL-D stała się nieciekawa. Najpierw wejście do rządu w dość kontrowersyjnych okolicznościach. Napierw krytyka, wspominanie o wyborach, potem objęcie ciepłej posadki szefa resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wraz z pojawieniem się PLP, o tej partii mówiono tylko w kontekście połączenia się z R-LD. I dobrze, wszak lepiej się łączyć, niż dzielić(o czym się niedługo państwo jeszcze raz przekonają
). I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pan Rafał Domian, główny mąciciel centroprawicy. Od kiedy PLP połączyło się z RL-D, zaczęło ukazywać się coś co ja nazwałbym dwuwładzą. Najpierw sprzeczne informacje czy już się połączyli czy jeszcze nie, potem publiczne kłótnie kto ma zostać kandydatem na prezydenta. Kiedy już okazało się że kandydatem RL-D będzie Rafał Domian, zaczęły się prawdziwe jaja. Po części to, o czym pisał Wojtek na swoim blogu, czyli 33 tysiące poparcia w dużych miastach. Ale najlepsze jest to, że 67 tysięcy podpisów zebrano za pomocą zwabiania ludzi… herbatą, i to w dodatku gorącą, nie niezaparzoną ekspresówką. Pojawiły się głosy, że listy zostały sfałszowane, że działacze płacili ludziom za podpisy. Wtedy rozpoczęła się prawdziwa ofensywa na PM, która odważyła się skrytykować RL-D. Dowiedziałem się, że jesteśmy nierobami, że tylko siedzimy i bierzemy wypłaty. Wojtka i Edka zaczęli Andrzej Nowowiejski z Rafałem Domian(Domianem?) straszyć sądem. Oskarżono nas, że nie robimy nic tylko ględzimy…
Niechaj osąd pozostanie w rękach wyborców. Poprzednie sondaże mówiły o poparciu 12% dla PM i 3% dla RL-D…
0 Odpowiedzi do “RL-D – dziwna partia”